• Wpisów:63
  • Średnio co: 53 dni
  • Ostatni wpis:2 lata temu, 12:38
  • Licznik odwiedzin:427 192 / 3430 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
zielonyludzik
 
smakoszka
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

smakoszka
 
mkobiec
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

smakoszka
 
grazka46ch
 
Grazko, czuje sie jak dziecko przed swietami. Jestes niesamowita i nawet nie wiesz jak mnie totalnie zaskoczylas, ucieszylas i w ogole. Nawet nie umiem wypowiedziec. Nie mam pojecia jak ci sie odwdziecze ale normalnie mnie rozlozylas teraz na lopatki. Mialabym ochote ci sie rzucic na szyje i wycalowac.
  • awatar Zielony Ludzik: ... a ja ciesze sie razem z wami. I tak energia jest jeszcze bardziej zwielokrotniona. Juhuuuuuuu
  • awatar trelex: Basiu, Twoja radosc jest i moja zwielokrotniona radoscia. Widzac jak sie cieszysz, to caly rok pociagne na energii, ktora od Ciebie emanuje.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

smakoszka
 
ptasiowa
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

smakoszka
 
zielonyludzik
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Zapiekanka ta była moim dzisiejszym pomysłem na obiad. O ile moi chłopcy za brokułami nie przepadają, to w postaci zapiekanki zajadają się nimi bez marudzenia.
Zapiekanka jest prosta do przygotowania i naprawdę smaczna. Gorąco polecam.


SKŁADNIKI (dla 3 - 4 osób):

* ok. 700 - 800 g ziemniaków
* ok. 700 - 800 g brokułów (ja miałam dwa mniejsze)
* 450 g mielonego mięsa
* 1 duża cebula
* 3 ząbki czosnku
* 3 - 4 łyżki oleju
* sól, pieprz, dowolna ulubiona przyprawa do mięsa
* 2 torebki jasnego sosu, najlepiej o smaku 4 rodzajów sera lub sos carbonara (sosy z serii do makaronu)
* ok. 100 ml śmietany (niekoniecznie)
* ok. 120 g startego żółttego sera
Brokuły umyć, pokroić na różyczki, włożyć do dużego garnka i ugotować w osolonej wodzie. Nie za długo, by się nie rozpadały. Powinny być lekko twardawe, ale już nie surowe. Po ugotowaniu odcedzić. Najlepiej pozostawić na jakimś sicie, by odkapały z wody.
Podobnie, w osobnym garnku, ugotować ziemniaki. Po ugotowaniu również odcedzić.

W czasie gdy warzywa się gotują, przygotować mięso. Cebulę obrać i pokroić w drobną kostkę. W głębokiej patelni rozgrzać odrobinę oleju. Wrzucić mięso i dobrze je przyprawić solą, pieprzem i dowolną mieszanką przyprawową do mięsa. Dodać cebulę oraz przeciśnięty przez praskę czosnek. Smażyć przez kilkanaście minut, co jakiś czas mieszając.

Osobno ugotować sos z 1,5 lub 2 torebek, według przepisu na opakowaniu. Część wody można tu zastąpić śmietaną.

Do dużej formy żaroodpornej przełożyć najpierw ziemniaki i brokuły. Na to rozłożyć podsmażone mięso. Polać wszystko sosem, na koniec posypać startym żółtym serem.
Zapiec w temp. 175°C przez jakieś 25 minut.
  • awatar Mała Panda *: Przepycha!!
  • awatar Gość: mniam:-)
  • awatar Bafka: @isseut: No, ja tam mialam okazje naprawde wiele roznych azjatyckich dan. Nie wszystkie mi smakuja, ale niektore sa naprawde fajne. Przyprawy zawsze miele, mimo ze w oryginalnych przepisach czasem podaja, aby wrzucac je w calosci. Specjalnie sobie kupilam mlynek do kawy w celu mielenia przypraw. , bo swiezo zmielone sa duzo bardziej aromatyczne. A to mnie ucieszylas tym ze wam smakowalo. Naprawde. Pozdrawiam.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
Nie wiem jak wasze dzieci, ale moje uwielbiają makaron pod każdą postacią. Za to nie bardzo lubią jeść warzywa. Co zatem robię? Przemycam im te warzywa gdzie tylko się da. A najlepszym sposobem jest wkomponowanie ich jakoś w rodzaj sosu do makaronu.

Tym oto sposobem ulubiony sos boloński http://smakoszka.pinger.pl/m/3423520/spaghetti-bolognese-305 czasem można nieco "zmutancić" i w efekcie powstaje coś, co jest równie smaczne.


SKŁADNIKI:

* 2 - 4 łyżki oleju
* 3 marchewki
* kilka młodych cebulek
* 500 g mielonego mięsa
* mały kawałek imbiru (ok. 2 cm)
* 2 - 3 ząbki czosnku
* 1 cebula
* 1 czerwona papryka
* 1 żółta papryka
* 4 - 5 pomidorów
* sól, pieprz, ulubiona przyprawy do mięsa
* 1 katronik lub puszka przetartych pomidorów lub 3 łyżki koncentratu pomidorowego
* 1 łyżka oregano
* pół łyżeczki cynamonu
* 1 paczka makaronu
Marchew oraz cebulę obrać i pokroić w drobną kostkę. Pokroić również młodą cebulkę. W głębokiej patelni lub w garnku rozgrzać olej i podsmażyć na nim lekko cebulę, marchewkę i przeciśnięty przez praskę czosnek i starty na tarce imbir. Następnie dodać mięso mielone. Dobrze przyprawić solą, pieprzem i ulubionymi przyprawami. Podsmażyć wszystko, co jakiś czas mieszając, przez około 7 - 10 minut.
W tym samym czasie umyć papryki, pokroić w drobną kostkę i dorzucić do mięsa.

A w między czasie postawić wodę na makaron.

Pomidory naciąć na krzyż, zalać wrzątkiem na minutkę, potem opłukać zimną wodą i obrać je ze skórki. Pokroić na małe kawałki i wrzucić do jakieś miseczki. Dodać do tego przetarte pomidory z puszki lub kartonika albo koncentrat pomidorowy z kilkoma łyżkami wody. Wsypać oregano i cynamon, nieco posolić i wymieszać. Miksturę dorzucić do mięsa i smażyć jeszcze przez kilka minut.

Podawać z makaronem.
I taki był dzisiaj nasz obiad.
  • awatar Shay !: jeść mi się zachciało ;o
  • awatar Gość: No ja uwielbiam niemal każde warzywo. Odżywiam się głównie nimi. Podpowiem, że pyszne są również ciemne (zwłaszcza orkiszowe) makarony. Ale bafka z pewnością to wie :-)
  • awatar m3ry: mmmmm.... ja uwielbiam wszelkie wstawki warzywne.. plus do tego mój mąż uwielia bolognese ! I myślę, że tak jak moj Mąż kocha wręcz, taka wersja będzie jeszcze pyszniejsza jako zapiekanka z serem ! Dziękuję !
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (11) ›
 

 
Pomysł na pizzę z mięsem mielonym i jabłkiem okazał się być strzałem w dziesiatkę, bowiem pizza w takim wydaniu bardzo nam smakowała. Taką pizzę możecie przygotować sobie jedynie sami, bowiem założę się, iż w żadnej pizzerii nie kupicie pizzy z jabłkiem. Polecam wam ten przepis bardzo gorąco i zachęcam do wypróbowania, gdyż naprawdę warto.

Podane składniki wystarczą na 4 okrągłe pizze o średnicy 28 - 29 cm. (Ja robiłam z półtorej porcji, bowiem mieliśmy w domu dodatkowo 2 gości, dlatego na jednym zdjęciu widać nieco więcej pizz.)



SKŁADNIKI (na 4 okrągłe pizze o średnicy 28 cm):

na ciasto:
* 40 g drożdży
* 1 łyżeczka cukru
* 700 g mąki
* 2 łyżeczki soli
* 3 łyżki oliwy
* 450 ml ciepłej wody

dodatkowo:
* 8 łyżek sosu cygańskiego ze słoika lub jakiegoś dobrze przyprawionego przecieru pomidorowego
* 1200 g mielonego mięsa
* 4 cebule
* 3 ząbki czosnku
* sól, pieprz, ulubiona przyprawa do mięsa
* przyprawa do pizzy (niekoniecznie)
* 2 - 3 jabłka
* ok. 300 g startego żółtego sera
* 3 - 4 łyżki oleju
Dwie cebule obrać i pokroić w kostkę.
W głębokiej patelni lub w garnku rozgrzać olej i wrzcić na to mięso mielone. Dobrze przyprawić solą, pieprzem i ulubionymi przyprawami. Dodać cebulę i przeciśnięty przez praskę czosnek. Podsmażyć wszystko, co jakiś czas mieszając, przez około 10 - 15 minut.

Przygotować ciasto tak jak podano tu: http://smakoszka.pinger.pl/edytuj_wpis?mid=2709124
Gdy ciasto będzie gotowe, podzielić je na 4 części i rozwałkować na 4 pizze.

Obrać pozostałe cebule i pokroić w piórka. Jabłka obrać, przekroić na ćwiartki, wykroić gniazdka nasienne i pokroić w plasterki.

Na cieście każdej pizzy rozsmarować po 2 łyżki sosu cygańskiego lub jakiegoś dobrze przyprawionego przecieru pomidorowego. Jeśli mamy przyprawę do pizzy, można nią posypać nieco po sosie. Następnie rozłożyć dość gęsto podsmażone mięso mielone. Na to poukładać cebulę i jabłka. Wszystko obficie posypać z góry startym żółtym serem.
Piec w temp. 200°C ok. 15 - 20 min.
  • awatar makemade: Kocham tę pizze! Choć moja wersja dość odstaje od tej, ale pomysł z jabłkiem jest świetny. Migdy nie jadłam pizzy z mięsem mielonym i jabłkiem. Teraz jak będę mieć smak na pizze to taka :p
  • awatar Bafka: @makemade: kwaskowate lepsze. Choc mysle ze nadaja sie kazde.
  • awatar Nortus & Potworna spółka: pizza z jabłkiem? może być ciekawe
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

smakoszka
 
bylominelo
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

smakoszka
 
ptasiowa
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Żeby nie było, że ja tylko słodkości robię. Nazbierało się nieco zaległych przepisów na inne dania. Muszę przyznać, iż nie jestem wielką zwolenniczką mięsa. Dlatego staram się robić obiadki często typowo wegetariańskie, co moim chłopakom wcale nie przeszkadza. Dziś jednak było mięsiwo, no i dla urozmaicenia wymyśliłam sobie te oto roladki. Smakowały nieźle, choć dużo lepszy od nich był sos, jaki przy okazji powstał. Duszące się jabłka nadały mu bowiem specyficznego winnego smaku.


SKŁADNIKI:

* 4 kotlety z piersi indyka
* 50 g boczku
* 1 jabłko
* 1 mała cebula
* sól, pieprz, przyprawa chińska (http://smakoszka.pinger.pl/m/3991351/przyprawa-chinska-funf-gewurze-mischung-370) lub inna do miesa
* łyżka margaryny

dodatkowo do sosu:
* łyżka (niepełna) mąki
* łyżka musu śliwkowego
* maggi
* śmietana

Kotlety nieco "rozklupać"/ rozbić tłuczkiem, jeśli są zbyt grube. Z obu stron je posolić, popieprzyć i obsypać przyprawą chińską. Boczek, cebulę i jabłko pokroić w kostkę. Na mięsie rozłożyć kolejno: pokrojony boczek, cebulkę i jałbko. Na pewno nam coś z tego pozostanie, to nie wyrzucać, tylko odłożyć.
Mięso zwinąć w roladki spinając je wykałaczkami, by nam się nie porozwalały.
W głębokiej patelni rozgrzać łyżkę margaryny, włożyć roladki i wrzucić pozostałe resztki z boczku, cebulki i jabłka. Obsmażyć roladki ze wszystkich stron przez parę minut. Potem wlać wodę i dusić całość przez jakieś 35 - 40 minut. Co jakiś czas musimy dolewać wody i czasem przewrócić roladki na drugą stronę.

Gdy roladki będą już gotowe, możemy je wyjąć z patelni i powyciągać z nich wykałaczki. Teraz tylko szybciutko wykończymy sos. Wystarczy domieszać do powstałego z pieczenia "soku" rozmieszaną z odrobiną wody łyżkę mąki. Doprawić maggi, łyżka musu śliwkowego i kto lubi wlać nieco śmietany.
Smacznego.
  • awatar superhero's girl: aż się głodna zrobiłam. Apetycznie wygląda :)
  • awatar naked: pyszności ja tam tradycyjnie wolę z mielonym :)
  • awatar Kefin: @gość: Każdy by miał. Wystarczą chęci, a nie wałkowanie ziemniaków z kotletem i pomidorowej codziennie.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
Cały dzień u mnie takie chmury i tak ponuro za oknem, iż w zasadzie nic nikomu się nie chce. Najlepiej wlazłabym pod ciepły koc i z kubkiem gorącej herbaty zapomniała o bożym świecie, czytając jakąś wciągająca książkę. W sumie nic straconego, zwłaszcza iż mam na nocnym stoliku cały stos zaczętych powieści.
W takie dnie jak dziś niezbyt chce mi się gotować, ale wymyśleć coś trzeba było. No i wymyśliłam...

Jeśli nie macie pomysłu na obiad, polecam wam te klopsiki. Szybko, tanio i smacznie. Moje dzieciaki zjadły bez zwykłego wymyślania, a to już coś.


SKŁADNIKI ( na 4 - 6 porcji):

* 500 g mielonego mięsa
* 1 cebula
* 2 ząbki czosnku
* 1 jajko
* 2 - 3 łyżki startego żółtego sera
* 2 - 3 łyżki bułki tartej
* sól, pieprz, szczypta gałki muszkatołowej, dowolna ulubiona przyprawa do mięsa
* olej do smażenia

na sos:
* 2 cebule
* 2 - 3 ząbki czosnku
* 2 puszki lub kartoniki krojonych pomidorów (w sumie ok. 700 - 800 g)
* 1 łyżka miodu
* 1 łyżka suszonego oregano
* sól, vegeta, ostra papryka
* szczypiorek do posypania

Do mięsa dodać pokrojoną w kosteczkę cebulę, przeciśnięty przez praskę czosnek, jajko, starty żółty ser i bułkę tartą. Wszystko dość mocno przyprawić pieprzem, solą, szczyptą gałki muszkatołowej i dowolną ulubioną przyprawą do mięsa. Całość wyrobić na jednolitą masę.
Z masy formować klopsiki. Można je obtoczyć dodatkowo w bułce tartej, ale nie jest to konieczne. Klopsiki usmażyć na rozgrzanym oleju.

Osobno przygotować sos. Cebulę pokroić w kostkę, czosnek przecisnąć przez praskę. Na dużej głębokiej patelni rozgrzać odrobinę oleju i podsmażyć na tym cebulę z czosnkiem. Następnie dodać pomidory z puszki, łyżkę miodu, oregano i chwilę całość pogotować. Jeśli sos będzie zbyt gęsty dolać nieco wody. Doprawić vegetą i ostrą papryką.

Klopsiki przełożyć do gorącego sosu, posypać wszystko świeżym posiekanym szczypiorkiem i podawać. Najlepiej smakują z ryżem.
  • awatar Siłaczka: Och, a za mną chodzą dzisiaj klopsiki właśnie :)
  • awatar Bafka: @cookie®: dzieki :)
  • awatar cookie®: zakochałam się w Twoim blogu od pierwszego wejrzenia. dodaję do obserwowanych i przesyłam buziaka :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Ras el Hanout jest typową północnoafrykańską mieszanką przyprawową, zawierającą od 20 do nawet 50 różnego rodzaju ziół, przypraw i suszonych kwiatów. Tak naprawdę nie ma jakiegoś jedynego właściwego na nią przepisu, bowiem każdy handlarz przyprawami stosuje swoją tajemną recepturę.
W Afryce Ras el Hanout dodaje się głównie do dań z kuskusem, jednakże pasuje ona wyśmienicie do wszelkiego rodzaju dań mięsnych, do ryb lub nawet niektórych dań wegetariańskich. Ze względu na bogactwo składników można powiedzieć, iż jest to prawdziwa miszanka królewska.
A potrawy ugotowane z jej dodatkiem nabierają zupełnie innych smakowych niuansów.

Przepis na moją mieszankę Ras el Hanout otrzymałam od przemiłego mojego sąsiada pochodzącego z Etiopii. To on pomógł mi zdobyć niektóre składniki. A jako, że mam swoistego fisia na punkcie wszelkiego rodzaju mieszanek przyprawowych, uwielbiam kulinarne eksperymenty i egzotyczne smaki, tak więc stałam się szczęśliwą posiadaczką kolejnego słoiczka cudownych zapachów.


Zdaję sobie sprawę, że w Polsce część przypraw potrzebnych do tej mieszanki może być wręcz nieosiągalnych. I pewnie nikomu z was nie będzie się chciało tworzyć takiego dzieła. Jednak przepis i tak zamieszczam. Już choćby dla mnie samej, bym mogła go w razie potrzeby mieć na wyciągnięcie ręki.

Przygotowanie tej mieszanki, w skład której wchodzi aż 22 składników, jest nieco czasochłonne (już ze względu na mielenie), ale jednak było warto. Ilość składników jest dość imponująca. Wyszło mi z tego 200 g mieszanki.

Wypisując poszczególne składniki, ponumerowałam je, byście mogli zobaczyć na zdjęciu co jest co.

SKŁADNIKI:

przyprawy w proszku czyli już zmielone:
* 2 łyżki słodkiej papryki (1)
* 1 łyżka ostrego chili (2)
* 4 łyżki imbiru (3)
* 4 łyżki cynamonu (4)
* 3 łyżki kurkumy (5)
* pół łyżkeczki startej gałki muszkatołowej (6)

przyprawy w calosci:
* pół łyżeczki kminku (7)
* 4 łyżki kuminu czyli kminku rzymskiego (8)
* 3 łyżki nasion kolendry (9)
* 10 kulek ziela angielskiego (10)
* 5 macis (kwiatów muszkatołowca) (11)
* 6 goździków (12)
* 1 gwiazdka anyżu (13)
* 2 łyżki aframonu madagaskarskiego zwanego też rajskim ziarnem (niem. Paradieskörner) (14)
* 1 łyżka pieprzu kubeba (Kubebenpfeffer) (15)
* 3 sztuki pieprzu długiego (16)
* 14 kapsułek zielonego kardamonu (17)
* 1 łyżka czarnego sezamu (18)
* 3 liście laurowe (19)

suszone kwiaty:
* 1 łyżeczka kwiatów lawendy(20)
* 4 łyżki suszonych płatkow różanych(21)
* 4 łyżki suszonyej kwiatów malwy (22)


Przyprawy w proszku dokładnie ze sobą wymieszać i przełożyć do słoiczka by niepotrzebnie nie wietrzały.
Przyprawy w całości wsypać na suchą patelnię i lekko uprażyć, przez cały czas mieszając, by się przypadkiem nie przypalały. Odstawić z ognia i ostudzić.
Teraz należy wymieszać przyprawy w proszku, uprażone przyprawy w całości i płatki kwiatowe. Wszystko partiami zmielić w młynku.
Gotową mieszankę Ras el Hanout przełożyć do słoiczków i przechowywać bez dostępu światła.
  • awatar Bafka: @RAF.: do wszystkiego czego sie da. Jak na moj nos i smak (juz tego wyprobowalam) pasuje do do wielu rzeczy. Tu w przepisach na pingu pomijam te dodatki ale w domu rzeczywiscie wzbogacam moje danie takimi przyprawami.
  • awatar RAF.: wow. zapewne dużo pracy, ale efekt imponujący. A w smaku to pasuje to do... może inaczej: do czego masz zamiar uzyć takich specyficznych smaków?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
To chyba na razie ostatni mój dyniowy przepis, przynajmniej do czasu kiedy nie kupię kolejnych dyni. Tą ostatnią, która jeszcze się w domu ostała, dałam Danielowi. Uszczęśliwiony zabrał ją i poleciał do Kinderhausu. Zdaje się, że będzie wycinał w niej wzorki.


SKŁADNIKI (wyszło mi 11 słoiczków po 180 ml):

* 1 kg dyni (po obraniu)
* 1 kg bananów (po obraniu ze skórek)
* sok z 5 - 6 cytryn
* 3 - 4 łyżki białego rumu (niekoniecznie)
* 1 łyżeczka cynamonu
* 1 łyżeczka imbiru
* 2 paczki po 500 g cukieru żelującego 2 : 1 (na 1 kg owoców)

Dynię umyć. Przekroić na pół, wyczyścić środek z ziarenek. Obrać cieniutko ze skórki i pokroić w grubą kostkę.
Blaszkę (taką na cały piekarnik) wyłożyć papierem pergaminowym. Wyłożyć na to kostki dyni.
Blaszkę z dynią włożyć do nagrzanego do 180°C (termoobieg), 200°C (bez termoobiegu) piekarnika i piec jakieś 15 minut.

W tym czasie kiedy dynia siedzi w piekarniku wycisnąć sok z cytryn i wlać go do dużego garnka.
Banany obrać, rozgnieść widelcem i także wrzucić do garnka. Dodać podpieczoną w piekarniku dynię, cynamon, imbir oraz cukier żelujący. Teraz całość zagotować ciągle mieszając, by nam się nie przypalało. Zmniejszyć ogień i gotować jeszcze jakieś 3 minutki.
Gorącą konfiturę nałożyć do wyparzonych słoiczków. Zakręcić i ustawić słoiczki do góry dnem.

Nie jest to konieczne, ale można słoiczki z konfiturą zapasteryzować. Najlepiej to robić w piekarniku, bo jest to najmniej upierdliwe.

By zapasteryzować przetwory w piekarniku, układam słoiczki na blaszce (w normalnej pozycji, nie do góry dnem). Blaszkę wstawiam do piekarnika, włączam go na 130°C (grzanie z góry i dołu, bez termoobiegu) i piekę tak około godziny. Po tym czasie piekarnik wyłączam, uchyłam lekko drzwiczki i zostawiam tak do ostygnięcia.

Na zdjęciu nie widać bananów, ale w konfiturze naprawdę one są. Konfitura jest z serii bardzo kremowych i dosyć gęstych. W smaku jest rewelacyjna. Bardzo polecam.
--------------------
Przepis dodaję do Festiwalu Dyni u Bei:
http://www.beawkuchni.com/2010/10/festiwal-dyni-2010.html
  • awatar FoFa: muszę siostrze polecić przepis może wykorzysta ta dynię którą ma na balkonie ;)
  • awatar Lunatyk: Muszę to koniecznie wypróbować, mam mnóstwo dyni i nie mam pojęcia co z nią zrobić, a nie chcę, żeby się zmarnowała:) Dziękuję:)
  • awatar Blanka.twenty: jej jak pięknie i smakowicie to wygląda:))
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Można kupić gotowe w supermarkecie, ale czasami robię je sama. Takie, jakie właśnie lubimy. Dzieciaki je uwielbiają. Są mniej pikantne niż te sklepowe, bowiem dodaję tylko jedno świeże chilii do marynaty.
Jeśli ktoś jednak woli bardziej pikantnie, zamiast sosu barbecue powinien użyć sosu chili i zamiast jednej to 3 maleńkie papryczki chili.
Polecam gorąco nie tylko na grill-party, ale i na codzienny obiad.
Podane składniki marynaty starczą na około 20 skrzydelek lub pałek z kurczaka


SKŁADNIKI:

* skrzydełka lub pałki (dolne części nóżek) z kurczaka
* 2 cytryny
* 4 łyżki miodu
* 250 ml sosu barbecue
* 3 ząbki czosnku
* 1 papryczka chili
* sól, pieprz

Wycisnąć sok z cytryn i wymieszać go dobrze z sosem barbecue oraz miodem. Dodać przeciśnięty przez praskę czosnek. Papryczkę chili oczyścić z ziarenek i drobniusieńko pokroić. Dodać do marynaty. Wszystko posolić i popieprzyć. Tak powstałą marynatą nasmarować kurze skrzydełka i pałki. Zostawić na noc w lodówce.

Na drugi dzień wyłożyć je najlepiej na dużą blaszkę wyłożoną papierem pergaminowym i upiec w piekarniku. Piec około 25 - 35 minut w temp. 200°C
  • awatar pelna-nienawisci: Oj potrawa wyjątkowo nie dla mnie. Nie smakują mi jakoś wcale skrzydełka, a na ostro nie mogę :( A łepetyna na szczęście już przeszła, dobrze że nic sobie złego nie zrobiłam.
  • awatar Timtirimtimtim: wyglądają kusząco ;]
  • awatar muzungu2: do piwa idealne :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Pamiętam jak będąc w Bułgarii, podawano nam ten chłodnik tam prawie dziennie. Rzeczywiście na gorące dni, jest całkiem niezłym daniem.
Właściwie w Bulgarii jest on traktowany jako zupa - chłodnik. Jak dla mnie na zupę jest zbyt gęsty, więc może stanowić doskonały sos - dodatek do mięsa, placków ziemniaczanych, czy po prostu jakiegoś pieczywa.
Ogólnie przypomina tzatzyki, ale jednak to nie to samo.
Ja zjadłam dziś cała miseczkę taratoru i czułam się max objedzona. Zatem wychodzi na to, że jest on sycący i całkiem niezły na gorące dni.


SKŁADNIKI:

* 1 l tureckiego lub greckiego jogurtu (najlepiej 10 procentowego)
* 2 ogórki sałatkowe (to te takie długie, z cieniutką skórką)
* 1 spory pęczek koperku
* 4 ząbki czosnku
* 3 - 4 łyżki oliwy
* sól i pieprz

Ogórki umyć, wytrzeć na sucho i pokroić w słupki razem ze skórką. Lepiej naprawdę pokroić niż zetrzeć na tarce, nie powinna się bowiem z nich zrobić papka.
Pokrojone ogórki lekko posolić i odstawić na 10 minut.
W tym czasie umyć koperek i posiekać na drobno. Jogurt przełożyć do jakieś dużej miski, dodać do
niego oliwę i lekko ubić trzepaczką lub nawet mikserem. Dodać pokrojony koperek, przeciśnięty przez praskę czosnek i ogórki. Wszystko dobrze wymieszać, doprawić jeszcze solą i pieprzem.
Przed podaniem schłodzić w lodówce jakieś 2 godziny.
  • awatar barbarella: Przeczytałam "Bułgarski tarot" i zastanawiałam się o co może Ci chodzić :D
  • awatar madleine: no i na taki szybki chłodnik szukałam przepisu!!! A matka nie pamięta, wszędzie w necie i książkach kucharskich jest z botwinką- super, ale w taki gorąc to mi się ich nie chce gotować
  • awatar BLUSZCZ: robie, choc upalow w szkocji brak... robie jutro na obiadek... :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Nie wiem dlaczego mam w lodówce tyle drożdży. No ale skoro już są, to trzeba coś piec.
Zatem w najbliższym czasie spodziewajcie się jeszcze kilku drożdżowych wypieków. Dziś sobie wymyślilam, że zrobię puszyste bułeczki.
Zwłaszcza, że są to jedne z takich prostych, którymi nie trzeba się wcale zbytnio przejmować. Ciasto samo sobie ładnie wyrastało, a ja w tym czasie mogłam latać do pralni z moim praniem.


SKŁADNIKI (na 12 - 15 bułeczek):

na zaczyn:
* 30 g świeżych drożdży
* 2 łyżki cukru
* 2 łyżki mąki
* 100 ml letniego mleka

na ciasto:
* 4 szklanki mąki
* szczypta soli
* 2 łyżki cukru
* 100 ml letniego mleka
* 2 jajka (o temp. pokojowej, a nie prosto z lodówki)
* 100 g stopionego masła

ponadto:
* 2 żółtka + 2 łyżki mleka do posmarowania bułeczek


W jakimś małym garnuszku podgrzać szklankę mleka. Nie powinno być za gorące. Wystarczy by było ciepłe, ale nie parzyło w palec.
Teraz musimy zrobić zaczyn. W tym celu pokruszyć drożdże do jakieś miski (nie za małej), dodać 2 łyżki cukru i 2 łyżki mąki oraz połowę podrzanego mleka. Dobrze wszystko wymieszać i zostawić w jakimś ciepłym miejscu na około 15 minut. Rozczyn powinien podwoić swoją objętość.
Do reszty mleka natomiast dodać masło i pozostawić je w spokoju. Masło samo się rozpuści.
My w tym czasie możemy se luknąć na pingerka albo zrobić cokolwiek innego.

Do dużej miski przesiać mąkę. Dodać do niej sól i cukier, roztrzepane jajka, mleko z rozpuszczonym masłem oraz przygotowany wcześniej zaczyn. Wszystko dobrze wymieszać najlepiej dużą drewnianą łyżką. Wyrabiać tak długo, aż ciasto stanie się gładkie i jednolite. Miskę przykryć od góry czystym kuchennym ręcznikiem i odstawić do wyrośnięcia, najlepiej w pobliżu pieca lub w inne ciepłe miejsce. Po około godzinie ciasto znacznie powinno zwiększyć swoją objętość.

Podzielić je teraz na 12 - 15 części i z każdej formować bułeczkę. Układać je w odległości około 1 cm na wysmarowanej tłuszczem blaszce. Pozostawić znowu na jakieś 15 - 20 minut do wyrośnięcia. Gdy wyrosną już na tyle, że się będą ze sobą stykać, nagrzać piekarnik do 180°C, a bułeczki posmarować rozmąconymi z mlekiem żółtkami.

Blaszkę włożyć do nagrzanego piekarnika i piec bułeczki około 10 - 15 minut, aż będą miały piękny złotobrązowy kolor.
  • awatar Klaudia92: Dzięki za przepis..Pycha:)
  • awatar Bafka: Dorotka (dorotus) robi swoje na suchych drozdzach, a ja mam w domu akurat swieze. Ze swiezych trzeba najpierw zrobic zaczyn. Blog dorotus jest inspiracja rowniez dla mnie. Choc niektore przepisy sa tak popularne, ze chyba w kazdym domu sie piecze dane rzeczy, byc moze ciut inaczej, ale efekt jest wszedzie tak samo smakowity.
  • awatar Gość: wyglądają pysznie! aczkolwiek my puszyste buły robimy bez zaczynu (z przepisu dorotus) i bułki rosną w stopniu proporcjonalnym do naszej wagi :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (12) ›
 

 
Wróciłam z pracy z bólem głowy. Nie myślałam jakoś o kawie, ale o owocach. Zamarzyły mi się smaczne owocowe cudowności w szklance.

Kapsel zaoferował się po obiedzie polecieć do sklepu. Przyniósł truskawki, banany i pachnące dojrzałe mango. No więc mikser poszedł w ruch i oto są: wspaniałe owocowe koktajle.

Owoce można dowolnie mieszać według upodobania. Ja zrobiłam koktajle w dwu wersjach: koktajl truskawkowo - bananowy i mangowo - truskawkowy. Kusiło mnie, aby te owoce połączyć wszystkie trzy na raz, ale mój Oliver jest uczulony na mango (jak i zresztą na większość owoców egzotycznych) i w żadnym wypadku nie może go jeść. Więc trzeba było zrobić koktajle z mango i bez mango.
Oba były pyszne.


SKŁADNIKI:

*koktajl bananowo - truskawkowy*
* 1 duży banan
* 500 g truskawek
* 2 łyżki cukru waniliowego
* 500 ml maślanki

*koktajl o smaku mango i truskawek*
* 1 dojrzałe mango
* garść truskawek
* 1 łyżka syropu imbirowego
* 2 łyżki cukru waniliowego
* 500 ml naturalnego jogurtu

Najpierw zmiksować owoce razem z cukrem. Potem dodać maślankę lub jogurt, jeszcze raz krótko zmiksować. Rozlać do szklanek i od razu podawać.
Pycha!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Chociaż w sklepach można dostać przeróżne lasange tego typu, to i tak uważam, że nie ma to jak taka domowej produkcji. Tym bardziej, że mogę wtedy dowolnie modyfikować przepis.
Kilka młodych cukiniek czekało akurat w mojej lodówce na moje zainteresowanie, więc pomyślałam sobie, iż będą stanowiły świetny dodatek do trochę oklepanej zwykłej lasani bolońskiej.
Jak pomyślałam, tak zrobiłam i oto jest:
piękna, pachnąca i pyszna lasania.

Ilość składników wystarcza na dużą lasagne (ja miałam formę wielkości 20 x 30 cm). Jeśli ktoś ma formę mniejszą, musi odpowiednio zmniejszyć ilość składników.


SKŁADNIKI:

* płaty makaronu do lasagne - najlepiej takie, które nie trzeba ekstra gotować (czytać na opakowaniu), ilość -> 4 x ilość potrzebna na pokrycie waszej formy, u mnie było to w sumie 16 płatów

na sos boloński:
* 1 kg mielonego mięsa
* 2 - 3 duże cebule
* 3 - 4 ząbki czosnku
* 500 ml sosu pomidorowego ze słoika
* 300 g gęstego koncentratu pomidorowego
* suszone oregano, bazylia, rozmaryn lub zioła prowansalskie
* sól, pieprz

na sos z cukinią:
* 3 - 4 mniejsze cukinie
* 1 cebula
* sól, pieprz
* 500 ml sosu cygańskiego ze słoika

ponadto:
* 150 g startego żółtego sera
* 4 jajka
* 400 g kwaśnej śmietany
* sól, pieprz
* odrobina masła do formy
* olej do smażenia

Cebulę pokroić w kostkę, czosnek przecinąć. Na dużej patelni rozgrzać nieco oleju, podsmażyć cebulę wraz z czosnkiem. Dodać mięso, posolić, popieprzyć i smażyć całość ok. 20 - 25 minut, aż mięso nam się ładnie podpiecze. Dodać sos i koncentrat pomidorowy. Wszystko wymieszać, doprawić ziółkami. Jeśli całość będzie za gęsta, dodać jeszcze trochę wody.

Osobno przygotować sos z cukinią.
Cebulę i umytą cukinię pokroić w drobną kostkę. Podsmażyć lekko na patelni, ale nie za długo. Cukinia nie powinna zbrązowieć. Na koniec dodać sos cygański ze słoika.

Formę, w której będziecie piekli lasagne natłuścić masłem. Wykładać kolejno warstwy starając się, by były rozłożone równomiernie i na całej powierzchni (podaję od dolu, czyli w kolejności jak należy nakładać):
- 1 - płaty makaronowe
- 2 - polowa sosu bolonskiego
- 3 - płaty makaronowe
- 4 - sos z cukinia
- 5 - płaty makaronowe
- 6 - reszta sosu bolonskiego
- 7 - płaty makaronowe


Teraz należy posypać płaty połową startego sera.
W jakieś misce roztrzepać jajka, dodać śmietanę, posolić i popieprzyć. Masę jajeczną wyłożyć na wierzch naszej lasagni. Na sam koniec posypać całość resztą żółtego sera.

Zapiec w piekarniku w temp. 200°C około 30 - 35 minut.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Wegetariańska pasta do chleba. Od razu mówię, że ma ona dość specyficzny, orientalny smak. Nie nadaje się zatem dla każdego. Mi smakowała, moim facetom już nie za bardzo. Ale oni ogólnie nie przepadają za smakiem ciecierzycy. Polecam pastę więc tylko miłośnikom cieciorki i orientalnych smaków.


SKŁADNIKI:

* 1 puszka cieciorki (300 - 400 g)
* 1 ząbek czosnku
* 1 - 2 łyżki soku z cytryny
* 2 łyżki oliwy
* 1 łyżka ketchupu
* pół łyżeczki słodkiej papryki
* pół łyżeczki kurkumy
* pół łyżeczki garam masala
* szczypata chili (niekoniecznie)
* 2 - 3 łyżki sezamu
* 2 - 3 łyżki posiekanej pietruszki lub szczypiorku
* sól, pieprz

Ciecierzycę wsypać na sitko, przepłukać wodą i odstawić by odkapała. Czosnek drobno posiekać lub przecisnąć przez praskę. Ciecierzycę wraz czosnkiem, ketchupem, oliwą i sokiem z cytryny zmielić w blenderze lub przy pomocy miksera.
Dodać przyprawy, sezam oraz posiekany szczypiorek lub pietruszkę. Wszystko dobrze wymieszać.
Gotowe.
  • awatar Bafka: @Smyk.com: No wiec humus bafkowy :)
  • awatar Smyk.com: Dlaczego "prawie" humus? Są różne sposoby przygotowywania tej smakowitej potrawy, ten wydaje się wcale niekiepski :)
  • awatar Zielony Ludzik: w przeciwienstwie do chlopakow, ja to lubie, i to baaaardzo. na po swietach mam to na chlebku :-)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Dostałam strasznego smaka na jakieś drożdżóweczki. Przejrzałam co mam w domu i tym pięknym sposobem powstały te oto ślimaczki.
Masa kukułkowa spowodowała, iż są nieco wilgotne w środku i ich smak nabrał też innych barw. Nie potrafię tego opisać. Drożdżóweczki są niepowtarzalne i zdaje się zrobię je jeszcze nie raz, zwłaszcza, że wciąż mam wielkie zapasy Kukułek.

Przy okazji pragnę podziękować mojej Mamie i Pani Basi - z pracy od mojego brata, które to obie zakupiły dla mnie Kukułki. Wielkie, wielkie dzięki.

Ponadto, chciałabym jeszcze złożyć najlepsze życzonka Smutkowi, który obchodzi dziś swoje urodziny. Życzę Ci Michał, wszystkiego co dobre i piękne i to wszystko, co już wiesz...

Dedykuję ten przepis właśnie Pani Basi, mojej Mamie i Smutkowi, choć to może idiotyczne dedykować komuś przepis. Wolałabym poczęstować Was moimi drożdżówkami. Niestety mogę to zrobić jedynie wirtualnie...


SKŁADNIKI:

na ciasto:
* 1 kostka (40 g) świeżych drożdży
* 150 ml letniego mleka
* 80 g + 1 łyżka cukru
* 500 g mąki
* szczypta soli
* 2 jajka
* 80 g miękkiego masła lub margaryny

na nadzienie:
* 2 łyżki rozstopionego masła
* 2 łyżki cukru
* 3 garście orzechów włoskich
* 1 garść suszonej żurawiny (lub rodzynek)
* 180 - 200 g cukierków Kukułek
* 100 ml mleka skondensowanego niesłodzonego

ponadto:
* 1 żółtko
* 3 - 4 łyżki mleka
* 120 g cukru pudru
* 2 łyżki wody

Do garnuszka wlać mleko i lekko podgrzać. Dodać do niego pokruszone drożdże z łyżką cukru i wymieszać. Odstawić na 10 - 15 minut w ciepłe miejsce.
Po tym czasie do dużej miski wsypać mąkę, wlać do tego zaczyn drożdżowy, dodać jajka, cukier, szczyptę soli i miękkie masło. Wyrobić wszystko na jednolite ciasto.
Ciasto uformować w kulę, przełożyć najlepiej do innej czystej, dużej miski. Nasmarować odrobinką oleju. Przykryć miskę ręcznikiem i odstawić w ciepłe miejsce ciasto do wyronięcia.

W tym czasie na małym ogniu rozpuścić kukułki w kondensowanym mleku. Trzeba je cały czas mieszać, by się nie przypalały. Ponadto masa będzie robiła się coraz gęstsza. Gdy kukułki się całkowicie rozpuszczą, zdjąć garnek z ognia. Masa powinna nieco przestygnąć.

Gdy ciasto podwoi swoją objętość, krótko je jeszcze raz zagnieść, poczym rozwałkować na duży prostokąt. Nasmarować ciasto najpierw rozstopionym masłem i lekko posypać cukrem. Następnie dość gęsto posypać orzechami i żurawiną (lub rodzynkami). Na koniec łyżką nałożyć masę kukułkową.
Zwinąć ciasto w rulon. Pokroić ostrym nożem na kawałki o grubości około 3 cm. Układać je na blaszce wyłożonej papierem pergaminowym dość blisko siebie. Przykryć znowu ręcznikiem i odstawić jeszcze na jakieś pół godziny do wyrośnięcia.

Przed pieczeniem drożdżówki posmarować żółtkiem roztrzepanym z kilkoma łyżkami mleka.
Wstawić do nagrzanego do 180°C piekarnika i piec około 20 - 25 minut. Sprawdzić po kolorze.

Po upieczeniu, gdy drożdżówki nieco przestygną przygotować lukier z cukru pudru i wody. Przelać go do małego woreczka, obciąć koniuszek woreczka i namalować lukrem ślimaczkowe wzorki na drożdżówkach.
Podzielić je na porcje.
Smacznego.
  • awatar Gość: Są boskie bo zrobiłam dziś, że niby na święta, a zostało tylko kilka sztuk :D
  • awatar ♥ ♡ ♥ londynka♥ ♡ ♥: nie ma lepszych cukierków nad "kukułki',napewno drożdżóweczki o tym wspaniałym nadzieniu muszą być boskie! :0
  • awatar Bafka: @cosmo7: Ja zawsze robie ciasto wtedy kiedy musze gotowac obiad.Stawiam wtedy wyrobione ciasto blisko pieca na ktorym sie cos gotuje i rosnie bez problemow. W sam raz po obiedzie jest takie by mozna je bylo skonczyc robic.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
Moim wczorajszym drugim szaleństwem oprócz sajgonek, była również hurtowa produkcja gołąbków. Wszyscy moi domownicy je uwielbiają, ja także. Ale niestety nie często zdarza mi się je robić. Ale skoro wczoraj opanowało mnie zwijanie, to zwijałam i sajgonki, i gołąbki.
Z podanych składników wyszło mi 16 sztuk. Nie pytajcie ile przetrwało do dnia dzisiejszego....


SKŁADNIKI:

na gołąbki:
* 1 główka kapusty największej jaką znajdziecie
* 1 kg mielonego mięsa
* 400 g ryżu
* 3 ząbki czosnku
* sól, pieprz, przyprawa do mielonego mięsa lub gyrosa lub jakakolwiek inna, ktorą lubicie
* 1 kostka rosołowa

na sos:
* 1 duża cebula
* 2 ząbki czosnku
* 1 łyżka oleju
* 1 szklanka wywaru z gołąbków lub rosołu z kostki
* gęsty przecier pomidorowy
* 1 łyżka miodu
* odrobina śmietany

Najpierw należy ugotować ryż na sypko.
Gdy ryż nam się gotuje, możemy przygotować liście z kapusty. Można to zrobić w ten sposób, że wycinamy głąb kapuściany i kapuchę gotujemy w lekko posolonej wodzie jakieś 5 - 7 minut. Jeśli kapusta jest zbyt duża, by się zmieściła w garnku, należy delikatnie oderwać/odkroić liście i blanaszować je (po kilka naraz) ok. 3 minut.
Ugotowany, przestygnięty ryż wymieszać z mielonym mięsem. Dodać przeciśnięty czosnek i dobrze przyprawić. Tych przypraw nie należy oszczędzać. Wszystko dobrze z sobą wymieszać.
Teraz możemy formować już nasze gołąbeczki zawijając farsz w liście. Liśćmi, zbyt małymi lub tymi, które ulegną uszkodzeniu wyłożyć duże żaroodporne naczynie i na nich ułożyć gołąbki. W szklance wrzątku rozpuścić kostkę rosołową i zalać tym gołąbki. Naczynie przykryć, wstawić do piekarnika i pieczemy 1-1,5 godz. w temp. 200°C.
Gołąbki równie dobrze można upiec w dużej brytwannie lub patelni na płycie pieca, a nie w piekarniku. Ale wtedy trzeba, dolewając wody, pinować by się nam nie przypaliły.

Przygotować sos.
Cebulę pokroić w kostkę, czosnek przecisnąć lub drobniutko posiekać. Na patelni lub w rondlu rozgrzać olej i podsmażyć na nim cebulę z czosnkiem. Zalac wywarem z gołąbków lub rosołem z kostki. Dodać przecier, miód i - kto chce - odrobinę śmietany. Dobrze wszystko wymieszać. Ewentualnie doprawić jeszcze do smaku czym lubimy.

Może na moim zdjęciu mój gołąbek nie wygląda tak jakoś super, ale smakował całkiem nieźle.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
Za oknem wieje jakby się diabeł powiesił. Xynthia przetacza się właśnie przez Niemcy łamiąc drzewa, zrywając słupy i czyniąc wiele innych szkód. W radio na okrągło podają informacje, które drogi są już zupełnie nieprzejezdne z powodu zwalonych drzew.
W takie dni najlepiej siedzieć w domciu i nie wystawiać z niego nosa.
Zrobiliśmy z Kapslem wspólnie obiadek. A jego częścią były kartofelki z piekarnika. Oj, jak zapachniało na cały dom czosnkiem i rozmarynem. Takie śródziemnomorskie zapachy, które kojarzą mi się ze słońcem. Kartofelki nie tylko wspaniale pachniały, ale były również smakowite. Dlatego jeśli będziecie kiedyś mieli ochotę na takie właśnie smakowitości, przywodzące na myśl wakacje, to gorąco polecam.


SKŁADNIKI (na jedną blaszkę):

* ok 1,5 kg ziemniaków
* 1 - 2 ząbki czosnku
* 1 łyżka suszonego rozmarynu
* pół łyżeczki soli
* ok 80 ml oleju (może być troszkę więcej)

Ziemniaki obrać, umyć, osuszyć papierowym ręcznikiem i pokroić na plastry grubości ok 0,5 - 1 cm. (Im cieniej pokrojone, tym szybciej się potem upieką). Kartofle przełożyć do dużej miski.
Do kubeczka wlać olej, wsypać rozmaryn, sól i przeciśnięty czosnek. Wymieszać. Olejem tym polać ziemniaki i dobrze wszystko wymieszać. Tak natłuszczone i przyprawione ziemniaczki przełożyć na wyłożoną papierem pergaminowym blaszkę (taką na cały piekarnik).
Piec w temp. 200°C około 35 - 50 minut (w zależności od rodzaju kartofli i piekarnika).

OK, koryguję: w piekarniku z termoobiegiem kartofelki pieką się 30 - 40 minut. W innych piekarnikach dłużej (jak wynika z komentarzy poniżej). Tak czy siak moje piekły się 30 minut i były dobre.
  • awatar Galadriel: :) mniam!!
  • awatar Bafka: @Asgard: No to juz nie wiem. Moze to rzeczywiscie kwestia gatunku kartofli. Niestety nie wiem jakie sama mam, bo kupuje zwykle od takiej znajomej "Kartoffelfrau" znaczy od pani rolniczki. Nigdy sie nie pytam co to akurat za gatunek, zreszta jakby mi powiedziala i tak pewnie bym zapomniala. WQazne, ze od niej zawsze sa kartofelki dobre i co wazniejsze nie myte. Bo w niemieckich sklepach niestety sprzedaja ziemniaki juz myte, a to oznacza ze takie sie szybko psuja i wlasciwie nie mozna ich dlugo trzymac, bo robia sie w srodku czarne plamki. Nie cierpie tych sklepowych ziemniakow z niemieckich supermarketow.
  • awatar Járnsaxa: @Bafka: No właśnie na termoobiegu piekłam...piekarnik był super rozgrzany bo już od pół godz piekła się w nim pieczeń. Pewnie ziemniaki nie takie.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (15) ›
 

 
Kupiłam sobie wreszcie dużą formę do tarty, więc trzeba teraz z niej korzystać. Przepis na tą tartę znalazłam tutaj: http://pychotka.pl/przepisy-kulinarne/inne-wypieki/tarta-z-kurczakiem.html
W necie można znaleźć wiele przepisów na tartę z kurczakiem, ale do wypróbowania właśnie tego skusiły mnie suszone śliwki, będące jednym ze składników. Muszę przyznać, że tarta wyszła rewelacyjna, przynajmniej moje kubki smakowe były nią zachwycone. Polecam gorąco.
Zaznaczam, że oryginalny przepis nieco zmieniłam. Podaję tutaj moją wersję.


SKŁADNIKI:

na ciasto:
* 300 g mąki
* 125 g zimnego masła
* 80 ml zimnej wody
* 1 łyżeczka soli
* tłuszcz do posmarowania formy

na nadzienie:
* 600 g piersi z kurczaka
* 150 g pieczarek
* 1 cebula
* pół żółtej papryki i pół zielonej
* garść suszonych śliwek
* 2 jajka
* 300 g śmietany
* 1 ząbek czosnku
* 1 łyżka natki pietruszki
* kilka łyżek oleju
* sól, pieprz, curry

Do mąki wkroić zimne masło, dodać sól, wodę i szybko zagnieść ciasto. Zawinąć je w folię i na pół godziny włożyć do lodówki. Schłodzonym ciastem wyłożyć lekko natłuszczoną formę. Ponakłuwać ciasto widelcem i podpiec w temp. 200°C kilka minut pilnując, by ciasto zbytnio się nie zrumieniło.

Piersi kurczaka opłukać, osuszyć papierowym ręcznikiem i pokroić na cienkie paski. Posolić, popieprzyć i obsypać nieco curry. Na patelni rozgrzać kilka łyżek oleju i usmażyć na nim mięso. Wyłożyć na podpieczony spód od tarty.
Cebulę i pieczarki pokroić i również usmyżać na oleju. Wyłożyć na tartę. Paprykę i suszone sliwki pokroić w cienkie paski i także poukładać na tarcie.

Jajka roztrzepać dobrze ze śmietaną. Czosnek obrać i przecisnąć. Dodać do roztrzepanego jajka. Posolić, popieprzyć, przyprawić do smaku przyprawą curry. Wylać na tartę. Na górze posypać natką pietruszki.
Piec w temp. 175°C ok. 25 - 30 min.