• Wpisów:1377
  • Średnio co: 2 dni
  • Ostatni wpis:1 rok temu, 13:36
  • Licznik odwiedzin:422 489 / 3288 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Ciasto wygląda jak sernik. Smakuje jak sernik. I to w dodatku sernik niezwykle delikatny, o puszystej konsystencji. Prawdziwe delicje. Jednak nie ma w nim ani grama sera. Bo tak naprawdę robi się go na bazie jogurtu greckiego. Powinno się zatem chyba nazywać jogurtowiec, ale jako że smakiem przypomina właśnie sernik a nie typowe jogurtowce, więc nazywamy je sernikiem bez sera.

Przepis dostałam od mojej koleżanki Alicji. Polecam wam go serdecznie, bowiem ciacho jest naprawdę proste w przygotowaniu i po prostu zawsze się udaje.
No i przede wszystkim jest przepyszne, zwłaszcza jeśli przygotujemy go dzień prędzej i przez noc schłodzimy w lodówce.


SKŁADNIKI:
(na tortownicę o średnicy 26 cm, lub formę kwadratową 25 x 25 cm)

* 5 - 6 jajek (w zależności od ich wielkości)
* 1 budyń waniliowy lub 1 opakowanie wspomagacza do serników (Käsekuchen Hilfe)
* 160 g ( 8 łyżek) cukru
* 1 kg greckiego lub tureckiego jogurtu
* pół szklanki oleju
* szczypta soli
* biszkopty do wyłożenia blaszki

Piekarnik nagrzać do 150°C.

Blaszkę wyłożyć biszkoptami.
Rozbić jajka oddzielając żółtka od białek.
W dużej misce utrzeć żółtka z cukrem na puszystą masę. Następnie wmiksować olej, proszek budyniowy lub Käsekuchen Hilfe oraz jogurt.
Osobno ubić na sztywną pianę białka z dodatkiem szczypty soli.
Pianę z białek deliatnie wmieszać do masy jogurtowej.

Tak powstałą masę wyłożyć deliatnie do tortownicy z biszkoptami.

Ciasto włożyć do nagrzanego piekarnika i piec jakieś 80 minut.
Po pierwszych 15 - 20 minutach najlepiej przykryć ciasto arkuszem papieru do pieczenia aby nam się za bardzo nie spiekło od góry.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Zrobiłam je już jakiś czas temu, ale dopiero teraz naklikałam im foty.

(104) sowa

(105) zebra

(106) tancerka

(107) piórko

No i to by było na tyle.
Niniejszym moją tworczość zakładkową na razie odkładam na nieokreślone kiedyś.
  • awatar Ajsi: śliczne, jak zwykle :)
  • awatar Bafka: @ptasiowa: Bo poki co wiele ich jeszcze mam w domu, a zanim sie upynnia te co mam, to pewnie najdzie mnie wena na tworzenie calkiem czegos innego.
  • awatar ptasiowa: Z sową i dama cudowne! A dlaczego koniec?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Zrobiłam znów kilka zakładek.

(100) żółwik 1
(101) żółwik 2

(102) żabka

(103) kobra
 

 
Chłopaki mi się pochorowali. Ogólnie i ja najchętniej wskoczyłabym pod kołderkę do łóżka, bo tak jakoś ciągle mi zimno. Zamiast tego zrobiłam znowu kilka nowych zakładek.

Smoki

smok 1 (96)

smok 2 (97)

Indianin (98)


wilk (99)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Co tworzę jak muszę odpocząć od głupich książek? Ano to:

Słonie

(92) słonik 1

(93) słonik 2


Flakony

(94) flakonik 1

(95) flakonik 2
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Przepis znalazłam w jakieś niemieckiej gazecie, którą przyniósł do domu Kapsel. Jest nieco inny niż te, z których do tej pory korzystałam, z dodatkiem wody mineralnej i mleka. No, musiałam go wypróbować. Gofry zaraz po upieczeniu są jeszcze miękkie, a chwilę potem robią się chrupiące. I są po prostu pyszne.


SKŁADNIKI (na ok. 12 okrągłych lub 20 prostokątnych gofrów):

* 6 jajek
* 250 g masła
* 150 g cukru
* 4 łyżki cukru waniliowego
* szczypta soli
* 500 g mąki
* 1 łyżeczka proszku do pieczenia
* 500 ml mleka
* 250 ml wody mineralnej

dodatkowo:
* cukier puder do posypania

Rozbić jajka odzielając żółtka od białek. Do białek dodać szczyptę soli i ubić je mikserem na sztywną pianę. W innej, dużej misce zmiksować na puszystą masę masło z cukrem, cukrem waniliowym i żółtkami. Stopniowo wmiksować wymieszaną z proszkiem do pieczenia mąkę oraz mleko. Następnie wodę mineralną. A wreszcie na koniec wmieszać delikatnie ubitą wcześniej pianę z białek.

Na rozgrzaną gofrownicę nakładać po 2 - 3 łyżki ciasta i upiec gofry.
Najlepiej smakują oprószone cukrem pudrem lub z dodatkiem owoców.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Życzę wam wszytkim zdrowych, pełnych ciepła, spokoju i radości Świąt Bożego Narodzenia. I nie tylko z okazji świąt, ale w ogóle życzę wam dużo zrozumienia od ludzi i dla nich, wewnętrznej radości jaką mają wszystkie dzieci - te duze również. I byście nie martwili się o dzień jutrzejszy, ale cieszyli każdą chwilą ufając Życiu, iż obdarzy was tym, co dla was najbardziej właściwe.
Życzę wam prostych, miłych chwil spędzonych u boku tych, których kochacie, by były one jak najczęstsze. Życzę Wam tego wszystkiego co raduje Wasze serce i trochę magii, by nie tylko z okazji świąt gościła w Waszych domach, ale na codzień dodawała Waszemu życiu barw.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Pomysł na tę sałatkę podsunęła mi Dorota. Sałatka jest wam pewnie znana. Ja robiłam ją pierwszy raz. Według przepisu powinny być chyba płaty śledziowe słone, a nie marynowane w occie, ale u mnie w domu nikt nie znosi solonych śledzi (nawet jeśli się najpierw je odpowiednio wymoczy, by takie słone nie były), zatem użyłam tych marynowanych w occie.
Sałatka jest wyjątkowo niefotegeniczna, taka z serii "lepiej smakuje niż wygląda". Smakuje za to naprawdę dobrze.


SKŁADNIKI (na ok. 13 - 15 sztuk):

* dwa słoiki płatów śledziowych (po odcedzeniu miałam tych płatów 400g)
* 2 duże pory (jasna część)
* 2 - 3 jabłka
* 2 łyżki majonezu
* sól, pieprz


Jeśli użyjecie śledzi solonych, należy je najpierw wymoczyć w wodzie, żeby nie były takie słone. Jeśli tak jak ja użycie marynowanych w occie, to tę czynność można sobie darować.

Por pokroić w drobno, wrzucic do miski, posolić i nieco ugnieść pięścią lub też odstawić go na jakieś pół godziny i dopiero potem dokończyc robienie sałatki. Jabłka obrać i pokroić w kostkę lub zetrzeć na tarce o grubych oczkach. Dorzucić do pora.
Śledzie pokroic na małe kawałki i również wrzucic do miski.
Wszystko posolić i popieprzyć, dodać majonez i dobrze wymieszać. Gotowe.

Do sałatki można dodać też jajka, wtedy sałatka jest nawet trochę lepsza w smaku.
 

 
  • awatar Bafka: @myBaby: Nic sie nie przejmuj z powodu listu. Przecież sama dobrze wiem jak to czasem jest. Zagladam do ciebie na pasjonatce, ale ogolnie nie komentuje poza pingerem. Choc ostatnio nawet tu malo. Mysle jednak o tobie, a wlasciwie o was, bo o twoich skarbach tez. Pozdrowionka i dbajcie tam o siebie. :*
  • awatar myBaby: nawzajem kochana. Widzisz, tak się do listu do Ciebie zabieram,że nie mogę zabrać. Ani czasu, głowa też nie ta...ciągle coś...a tak wiele się dzieje, wpadnij czasem na bloga, postaram się tam skrobnąć choć czasem kilka słów, na Pasjonatce...:*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

pufyclube
 
smakoszka
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

violet-lila
 
smakoszka
 
Basiu, wszystkiego naj, naj życzę
 

nortus
 
smakoszka
 
Basiu, jak co roku o tej porze masz swoje święto,
piękne święto bo nie liczy dat

Życzę Ci tylko spełnienia marzeń, byś to co sobie wyśniłaś i wymarzyłaś spokojnie się spełniało, dzień po dniu, dzień po dniu, dzień po dniu.
  • awatar Bafka: Nortusku, słonko dziekuję bardzo za pamięć i życzenia. :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

czarny-motyl
 
smakoszka
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Kolejna z moich kreacji na poranne śniadanie w postaci musli. Smaczne, zdrowe i szybsze do przygotowania niż kilka kanapek. I taka miseczka musli na śniadanie nigdy mi się nie nudzi, bo codziennie można przygotować je nieco inaczej. Tym razem miałam w domu ananas. A do ananasa najbardziej pasuje kokos. Jednym słowem karaibskie smaki. Całkiem pyszne śniadanie jak na koniec listopada.

Użyłam kokosu w postaci płatków, czy też chipsów, ale można oczywiście dodać zwykłe wiórki kokosowe. Najsmaczniej by było jakby się miało świeży kokos, choć przygotowanie musli zajęłoby wtedy o wiele więcej czasu. Ja oczywiście świeżego kokosa nie mam, zatem właśnie sięgnęłam po owe kokosowe chipsy. Tak czy siak i tak niesamowicie było dobre.


SKŁADNIKI (na 1 porcję):

* 4 - 5 łyżek płatków lub otrębów owsianych lub orkiszowych
* ćwierć świezego ananasa
* 1 łyżeczka miodu
* nieco wody
* 2 łyżki chipsów lub wiórków kokosowych

Wieczorem płatki lub otręby wsypać do miseczki i zalać taką ilością wody, by były jedynie całe zamoczone. Miseczkę przykryć talerzykiem i odstawić najlepiej na całą noc.

Rano obrać ananasa i pokroić w mniejsze kawałki. Wrzucić do miseczki. Dodać łyżeczkę miodu i lekko przemieszać.
Na koniec wystarczy posypać musli jeszcze kokosem, przy czym jeśli użyjecie wiórek kokosowych najlepiej je najpierw (np w czasie kiedy będziecie obierać ananasa) nieco podprażyć na suchej patelni. Zajmuje to dosłownie 2 - 3 minutki. Jeśli macie płatki to oczywiście nie trzeba tego robić.
No i gotowe.

  • awatar Cookies: @Taste of Joy: W Rossmannie widziałam!
  • awatar Bafka: @Persephone: @Taste of Joy: Nie wiem jak w Polsce, ale w niemieckich sklepach sa czesto na tych regałach gdzie suszone owoce. Mozna kupic na wage albo juz popaczkowane.
  • awatar Persephone: @Taste of Joy: Ja kiedys kupowalam na wage w Carrefourze.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Wysłałam wczoraj chłopców na zakupy i chociaż nie mieli tego na liście, to kupili seler naciowy. Po co? Nie wiem. Szczerze mówiąc nie kupuję go zbyt często, bowiem nie za bardzo przepadam za tym selerowym smakiem. Ale skoro już nagle się znalazł w naszym domu, to szkoda by było aby miał się zmarnować. Przejrzałam więc co mamy w domu i na szybko zrobiłam sałatkę. I się okazało, że niezbyt lubiany przez nas seler w tej sałatce został przyjęty wręcz z pochwałami.
Sałatka wyszła bowiem przepyszna, soczysta, pełna witamin. Ot, samo zdrowie. Polecam.


SKŁADNIKI:

* 5 - 6 łodyg świezego selera naciowego
* 1 fenkuł
* 2 jabłka
* 1 granat
* sól, pieprz

na dressing:
* 3 - 4 łyzki oliwy lub dobrego oleju
* sok wyciśnięty z 1 cytryny
* dowolna ziołowa przyprawa do sałatek typu knorr lub własnej roboty (ja dodaję 2 łyżeczki
* 1 łyżeczka miodu

Fenkuł umyć, osuszyć papierowym ręcznikiem, przekroić na pół, wyciąć ze środka twardy głąb, a resztę pokroić w cieniutkie paseczki/półtalarki, tak jak się kroi cebule.
Łodygi selelra umyć i pokroić w cienkie plasterki. Jabłka obrać, przekroć na ćwiartki, a następnie również pokroić w plasterki.
Z granatu wydobyc słodkie cząstki, odrywając je od błonek.
Wszystkie składniki wrzucić do miski, posolic i popieprzyć.

Przygotować dressing.
Wycisnąć sok z cytryny, dolać do niego z 3 - 4 łyżki oliwy. Następnie dodać miód i wsypać przyprawę do sałatek, posolić i popieprzyć.
Wszystkie składniki dressingu dokładnie ze sobą wymieszać. Powienien on być kwaskowaty, więc jeśli będzie słabo kwaskowaty, to można dodać nieco więcej soku z cytryny. Dressingiem polać sałatkę i wszystko dobrze wymieszać.
Gotowe.
  • awatar Bafka: @niemała Mi.: Daj więc mniej miodu (pół łyżeczki) lub zamiast miodu mozna dac niecałą łyzeczkę konfitury morelowej, brzoskwiniowej, agrestowej czy ananasowej.
  • awatar niemała Mi.: Próbowałam odtworzyć przepis na dressing, ale mimo dużej ilości soku z cytryny, bardzo dominuje smak miodu. Może chodzi o rodzaj miodu? Jakiego Ty używasz:)?
  • awatar Bafka: @czarny motyl: No powiem ci, ze w tej sałatce to nawet moim dzieciom smakowal. A normalnie nie cierppia seleru.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Przyznaję iż jestem wielbicielką szpinaku. Zatem niezmiernie się ucieszyłam gdy kilka dni temu wypatrzyłam świeży szpinak w warzywniaku. Od razu kupiłam sporą ilość, bo jak tu przejść obojętnie wobec takiego rarytasu. Moi faceci oficjanie za szpinakiem nie przepadają. Ale tylko za szpinakiem w postaci gotowanej papki. Przemycam im więc szpinak na wszelkie inne sposoby, nie zawsze mówiąc o tym co to jest to zielone. Kapsel twierdzi, iż szpinaku nie cierpi, ale sałatki z surowego świeżego szpinaku zajada z wielkim apetytem za każdym razem kiedy mu podsunę taką sałatkę pod nos. Chłopcy niekoniecznie lubują się w sałatkach, ale przemycam im szpinak np w wypiekach. Takim sposobem powstały też te muffiny, które przez chłopaków bardzo chętnie zostały zabrane do szkoły w ramach śniadania lub małej przekąski na drogę.


SKŁADNIKI (na ok. 13 - 15 sztuk):

* 1 kubek (250 ml) mleka
* 1/4 oliwy lub oleju
* 1 jajko
* 1 kubek polenty
* 2/3 kubka mąki
* 2 łyżeczki proszku do pieczenia
* spora garść (ok. 60 - 80 g) świeżego szpinaku
* 80 - 100 g fety
* 100 - 120 g tartego żółtego sera
* 3 łyżki kukurydzy z puszki
* ok. 50 g czarnych oliwek
(zamiast oliwek i kukurydzy można dodać inne warzywa, np pokrojona czerwoną paprykę, cukinię, cebulę lub co tam się ma)

Szpinak umyć, lekko osuszyć np papierowym ręcznikiem i poszatkować. Oliwki pokroić, a fetę pokruszyć na mniejsze kawałki.

W jakieś misce wymieszać polentę z mąką i proszkiem do pieczenia. Potem dorzuć do tego kukurydzę, pokrojone na drobno oliwki, poszatkowany szpinak, pokruszoną fetę i połowę startego żółtego sera. Wszystko wymieszać.

Do dużej miski wbić jajko i lekko je roztrzepać. Dodać oliwę oraz mleko, a wreszcie wmieszać do tego składniki suche z drugiej miski. Ostawić na jakieś pół godziny, by polenta napęczniała i masa stała się gęściejsza.

Ciasto nałożyć do foremek na muffiny. Posypać resztą startego żółtego sera. Potem włożyć je do nagrzanego piekarnika i piec w temp. 180°C ok. 20 - 25 min.


Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Ostatnio to nasza ulubiona sałatka na kolację. I o ile nie przepadam za rukolą jako taką, to w tej sałatce pasuje jak żadna inna sałata. Sama sałatka jest bajecznia prosta w przygotowaniu i co ważniejsze po prostu smaczna. Ot, w sam raz na zdrową przekąskę czy lekką kolację właśnie.


SKŁADNIKI (na 2 talerze):

* spora garść świeżej rukoli
* 4 pomidory
* 4 - 5 ładnych świeżych pieczarek

na dressing:
* 3 - 4 łyzki oliwy lub dobrego oleju
* sok wyciśnięty z 1 cytryny
* dowolna ziołowa przyprawa do sałatek typu knorr lub własnej roboty (ja dodaję 2 łyżeczki
* 1 łyżeczka miodu
* sól, pieprz

Pieczarki pokroić w plasterki i rozłożyć na talerze. Rukolę umyć, nieco osuszyć np papierowym ręcznikiem i rozłożyc na pieczarkach. Wreszcie pokroić pomidory i ułozyc je na rukoli.

Przygotować dressing.
Wycisnąć sok z cytryny, dolać do niego z 3 - 4 łyżki oliwy. Następnie dodać miód i wsypać przyprawę do sałatek, posolić i popieprzyć.
Wszystkie składniki dressingu dokładnie ze sobą wymieszać. Powienien on być kwaskowaty, więc jeśli będzie słabo kwaskowaty, to można dodać nieco więcej soku z cytryny. Dressingiem polać sałatkę i od razu podawać.
 

 
Takie śniadania po prostu uwielbiam. Namoczone dzień wcześniej płatki z dużą ilościa świeżycyh owoców i jakiś orzeszków do przegryzienia. Pyszne, zdrowe, syscące. Jako że w sklepach akurat jest sezon na kaki, to ostatnio serwuję sobie musli właśnie z nimi. Po prostu pycha.


SKŁADNIKI (na 1 porcję):

* 4 - 5 łyżek płatków lub otrębów owsianych lub orkiszowych
* 1 - 2 łyżki pestek dyniowych
* 1 - 2 łyżki pokruszonych orzechów włoskich
* nieco wody
* 1 łyżeczka miodu
* sok z 1 limetki
* 2 dojrzałe owoce kaki

Płatki wsypać wieczorem do miseczki, dodać orzechy, pestki dyniowe i zalać taką ilością wody, by były jedynie całe zamoczone. Miseczkę przykryć talerzykiem i odstawić najlepiej na całą noc.

Do namoczonych przez noc płatków dodać miód i lekko przemieszać. Kaki obrać ze skórki i wkroić do miseczki. Na koniec skropić musli sokiem z limonki i wszystko wymieszać. Smacznego.

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Zawsze jednak możemy stać się promyczkiem dla innych, takim małym lub wielkim światełkiem, który wywoła uśmiech i czyni dzień piękniejszym.

Bo w każdym z nas jest ta jedna boska iskierka, która pochodzi ze Źródła, jest Źródłem. Która chce się objawić na zewnątrz. Jakkolwiek. Jeśli tylko damy jej na to szansę.
Cokolwiemk robimy, jeśli robimy to z Miłością, będzie Miłością. I dotrze do innych serc, do tych innych boskich iskierek, które też pochodzą ze Źródła, są Źródłem.


Zawsze możemy stać się promyczkiem Miłości. Dla innych, a poprzez nich i dla samych siebie. Takim małym lub wielkim światełkiem, który wywoła uśmiech i czyni dzień piękniejszym.
 

 
Kabuli jest to typowo afgański pilaw. Przygotowuje się go na bazie ryżu, z dodatkiem mięsa (jagnięciny, wołowiny lub drobiowego), marchwi i rodzynek. I oczywiście jak w typowo arabskich daniach nie może tu zabraknąć bakalii. Do kabuli w zależności co mamy dodaje się też migdały, pistacje czy jakieś inne orzechy. Do tego przyprawy i odrobinę miłości z którą danie przygotowujemy. I tatadam mamy całkiem smakowitą potrawę. Polecam.

Chętnie pokusiłabym się o zrobienie kabuli z jagnięciną, ale akurat nie miałam w domu. Zatem u mnie jest z mięsem drobiowym. I oczywiście jak w typowo arabskich daniach nie mogło zabraknąć bakalii.
Danie najczęściej przygotowuje się dusząc osobno marchewkę z bakaliami, a potem mieszając ją z całością, ale uznałam że po co sobie utrudniać życie, skoro można wszystko zrobić w jednym garnku / w jednej głębokiej patelni.


SKŁADNIKI (dla 4 - 6 osób):

* 400 g długoziarnistego ryżu (u mnie mieszany z dzikim ryżem)
* ok. 450 - 500 g mięsa (jagnięciny, wołowego lub drobiowego - ja miałam piersi dorobiowe)
* 2 cebule
* ok. 400 - 500 g marchwi
* olej do smażenia
* 2 łyżki koncentratu pomidorowego
* spora garść rodzynek
* garść migdałóww słupkach lub pistacji (ja miałam migdały w płatkach jedynie)
* sól, pieprz, mielona kolendra, mielony kardamon, garam masala

Ryż dobrze przepłukać, następnie zalać w jakieś misce wodą i odstawić do namoczenia na conajmniej dwie godziny.
Marchewkę obrać i pokroić w cienkie słupoki.

Mięso pokroić na małe kawałki, cebulę w kostkę.

W dużej głebokiej patelni lub szerokim płaskim garnku rozgrzać nieco oleju i podsmażyć na nim cebulę wraz z mięsem. Gdy mięso się juz fajnie zarumieni, dodać koncentrat pomidorowy, dobrze wszystko przyprawić solą, pieprzem, kolendrą i garam masalą.
Całość dusić pod przykryciem, od czasu do czasu dolewając nieco wody, aż mięso będzie całkiem miękkie.

Dodać do tego marchewkę i wszystko dobrze wymieszać. Naśtępnie dodać namoczony ryż, ewentualnie wlać jeszcze trochę wody. Przyprawić jeszcze dodając z pół łyżeczki kardamonu oraz trochę wiecej garam masali. i Całość dusić nadal na małym ognou aż ryż wchłonie prawie całą wodę i będzie miękki.

Na koniec dodać rodzynki i migdały. Dusić jeszcze jeszcze jakieś 5 minut, lub wyłączyć już piec ale pod przykryciem jeszcze danie kilka minut potrzymać, aż ryż całkowicie wchłonie całą wodę.

 

 
Zrobiłam nam dziś obiad w wersji po afgańsku (czy się powinno napisać po afganistańsku?). Bo miałam kulinarną wenę twórczą i ochotę na kulinarne podróże. Nie wiem czy wszystkie przepisy wam dziś napiszę, ale ten muszę po prostu. Bo to było takie dobre, że powiedzieć się nie da. I na pewno u mnie jeszcze nie raz do powtórki.


SKŁADNIKI (dla 4 osób):

* ok. 1 kg oberżyn (bakłażanów)
* 2 cebule
* 2 pomidory
* 4 łyżki koncentratu pomidorowego
* oleju do smażenia
* sól, mielona kolendra, pieprz cayenne
* 3 ząbki czosnku
* ok. 250 - 300 g śmietankowego twarożku

Oberżyny obrać ze skórki (najlepiej przy pomocy obieraka), przekroić wzdłuż, a następnie pokroić w plastry o grubości ok. 1 cm. Teraz potrzebne nam będie duże sito (durszlag). Wykładać plastry oberżyn na sito przesypując je solą, tzn. warstwa oberżyn, sypiemy solą, znowu warstwa oberżyn i znowu solimy itd. Tak posolone oberżyny odstawiamy na sicie na jakieś 2 godziny. W tym czasie powinna z nich wyciec woda z ewentualną goryczką (bywa że nie przygotowane w ten sposób oberżyny są po upieczeniu gorzkawe w smaku).
Po tym czasie wypłukać je na sicie dobrze z soli i najlepiej nieco przesuszyć na papierowym ręczniku.

Cebulę obrać i pokroić w kostkę.
Pomidory naciąć na krzyż, zalać wrzątkiem na minutkę, potem opłukać zimną wodą i obrać je ze skórki. Pokroić na małe kawałki.

W głebokiej patelni lub szerokim płaskim garnku rozgrzać nieco oleju i upiec na nim porcjami oberżyny. Piec z obu stron po 2 -3 minutki, pinować by się nie przypaliły. Podpieczone odstawić do jakieś miski.

W tej samej patelni znowu rozgrzać nieco oleju i wrzucić na to pokrojoną cebulę. Lekko zeszklić. Dodać pokrojone pomidory, smażyć jeszcze przez kilka minut. Następnie dodać koncentrat pomidorowy, wlać szklankę (lub odrobinę więcej) wody i dusić całość na małym ogniu. Wszystko dobrze wymieszać. Przyprawić solą, pieprzem cayenne i kolendrą.

Do tego przełożyć podpieczone wcześniej oberżyny i pod przykryciem dusić na bardzo małym ogniu jeszcze jakieś 10 - 15 minut.

W tym czasie przecisnąć czosnek przez praskę i wmieszać go do twarożku.

Badenjan borani podawać razem z kleksami czosnkowego twarożku.
Naprawdę smakuje to wyśmienicie i ja osobiście nie potrzebowałam do tego dania żadnych zapychaczy, ale oczywiście można podawać z ryżem lub z chlebem (najlepiej pasuje do tego Fladenbrot).

  • awatar muchopacka: Nigdy nie jadłam bakłażanów i planowałam zrobić zapiekankę,ale nie mogę znaleźć zachęcającego przepisu :( takie smażone wyglądają bardzo apetycznie,chyba zapiekanka zejdzie na inny plan :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Dawno nie piekłam nic słodkiego. I dlatego w ramach rozpieszczania nas postanowiłam zrobić te goferki. Przepisów na gofry belgijskie jest mnóstwo. Mój powstał jako zlepek kilku wyczytanych w necie lub książkach.
I muszę powiedzieć, że chyba to są moje ulubione gofry. Są lekkie i chrupiące na zewnątrz. Najlepsze z dodatkiem świeżych owoców, np malin, jagód czy truskawek i oprószone lekko cukrem pudrem. Ja dziś zrobiłam z polewą czekoladową.

Gofry te są naprawdę łatwe do przygotowania, więc jeśli posiadacie w domu gofrownię, to jak najbardziej wam polecam.


SKŁADNIKI (na ok. 12 okrągłych lub 20 prostokątnych gofrów):

* 180 g masła
* 500 g mąki
* 20 g świeżych drożdży
* 3 łyżki cukru
* 400 ml mleka
* 250 ml gazowanej wody mineralnej
* 3 jajka
* 2 szczypty soli

na polewę:
* 2 czubate łyżki masła
* 2 łyżki słodkiej śmietany
* 6 - 7 czubatych łyżkek słodkiego kakao
* 1 łyżeczka żelatyny

Masło włożyć do jakiegoś garnuszka i rozpuścić, a nastepnie odstawić do przestudzenia.
W innym garnuszku lekko przygrzać mleko, tak by było letnie a nie gorące.
Drożdże pokruszyć do jakieś miseczki, posypać 1 łyżeczką cukru i zalać ok. 1/3 mleka i dobrze wymieszać. Odstawic na jakies 10 minut.

Mąkę przesiać do dużej miski. Wmieszać do niej 1 szczyptę soli i resztę cukieru.
Jajka rozbić oddzielając żóltka od białek.

Do miski z mąką dodać teraz żółtka, wlać rozczyn drożdży, resztę mleka, wodę mineralną i rozpuszczone masło. Wszystko dobrze zmiksować mikserem by nie było żadnych grudek i odstawić na jakieś 20 minut.
W tym czasie ubić pianę z białek dosypując do nich 1 szczyptą soli. Sztywną pianę delikatnie wmieszać łyżką do ciasta. Ponownie wszystko odstawić na jakieś 30 - 40 minut.

Po tym czasie rozgrzać gofrownicę i bez smarowania jej tłuszczem upiec goferki.

Goferki podawać jak tam lubicie. Z dodatkiem owoców, lub posypane cukrem pudrem. Albo tak jak ja z polewą czekoladową.

Można użyć polewy sklepowej. Ja natomiast robię ja tak:
Masło, śmietanę i kakao rozpuścić na małym ogniu cały czas mieszając. Masa powinna być dość gęsta. Jeśli potrzeba dodać jeszcze 1 łyżkę słodkiego kakao. Na końcu wmieszać łyżeczkę żelatyny.
Ciepłą polewą posmarować gofry i odstawić by polewa ostygła.

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

smakoszka
 
czarny-motyl
 
Kochana, O ile mnie pamięć nie myli to masz dziś urodzinki. Zatem życzę ci wszystkiego co dobre, miłe i piękne.
Ponieważ nie zawsze sprawy idą tak, jak byśmy chcieli, życzę ci otwratości na wszystko, ciałem i duszą, by wszelkie niespodzianki jaki przyniesie Ci życie okazały się dla Ciebie małymi promyczkami szczęścia. Życzę ci umiejętności rozpoznawania sprzyjających okoliczności, by szansom nie mogły przejść obok i zniknąć bez wykorzystania. Przede wszystkim jednak życzę Ci byś nie zatraciła w sobie zdolności cieszenia się z małych rzeczy, drobnych spraw, które nadają naszej codzienności cudownych barw.
Jednym słowem spełnienia, radości i Miłości.
  • awatar czarny motyl: @Yayko: @asia3544: @ZmalowanaMi94: @w oczekiwaniu: @sarfinger: ogromnie dziękuję za życzenia :*
  • awatar sarfinger: no, też mi się coś tak wydaje,że dzisiaj były,jak to mówi mój o swoich urodzinach 'narodziny piękna' ;) Wszystkiego najlepszego i niech Ci się szczęści, malutka ładnie rośnie,a w Waszym związku będzie jak najlepiej :)
  • awatar w oczekiwaniu: i ja się podpisuję pod życzeniami :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

smakoszka
 
vivianchristine
 

Słoneczko, myślę o Tobie.
Nie piszesz, ale wiem że czasem tu zaglądasz. Promyczki dla ciebie ślę.